Jak poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby?

Pomoc w załobie u psychologaStrata bliskiej osoby zawsze boli. Bardzo trudno nam żyć bez ukochanych osób, jak zatem żyć pomimo tak bolesnej straty? To trudne, najpierw bowiem musimy przejść przez ból, cierpienie, rozpacz i wszechogarniający żal, który wypełnia nasze serce. Trzeba najpierw dać sobie czas i przyzwolenie na rozpacz, by potem móc normalnie żyć.

Trzeba pozwolić sobie na płacz i  to nie godzinę czy kilka godzin na pogrzebie, ale nawet kilkanaście dni. Jedni z nas potrzebują tygodnia płaczu inni dłużej, ważne jest żebyśmy się wypłakali. Strata bliskiej osoby boli, nie warto więc zgrywać twardziela i udawać, że nie jesteśmy ze stali. Taka postawa może być niebezpieczna dla nas samych, bo kiedy nie przeżyjemy w pełni żałoby to będziemy do niej wracać latami a w naszym sercu na bardzo długo zagości żal, poczucie krzywdy, złości i wiecznego smutku. W naszej kulturze boimy się jednak mówić o śmierci, mówimy o skandalach, seksie, ale nie o śmierci. Nasza kultura jest nastawiona na młodość,  promuje witalność, zdrowie, aktywność a na tematy żałoby, śmierci milczy.  Na temat śmierci się nie mówi głośno,  bo albo „nie wypada” albo my sami po prostu nie umiemy rozmawiać na ten temat i nie wiemy jak się zachowywać wobec osoby przeżywającej żałobę. Nowoczesna kultura XI wieku nie daje nam przyzwolenia na otwarte mówienie o śmierci. W tym momencie powinniśmy brać przykład z tzw. kultur „prymitywnych” gdzie czas żałoby jest czasem wspólnego przeżywania cierpienia i bólu. W tych kulturach jest czas na rozpacz, są specjalne czasem trwające kilka dni ceremonie żalu, są modlitwy, czuwania przy zmarłym, są odprawiane rytuały w całej wiosce itd. Ludzie na tę okazję przywdziewają smutne, przepełnione bólem maski, rozdzierają szaty, krzyczą, po prostu wspólnie przeżywają śmierć. U nas na pogrzebie kończy się wspólne przeżywanie śmierci, potem musimy dawać sobie sami radę.

Czym jest żałoba?

Psychologowie, którzy pomagają ludziom pogodzić się ze stratą najbliższych, zaobserwowali, że po śmierci kogoś, kogo kochamy, rozpoczyna się długi proces żałoby, który ma swoje następujące etapy.

Pierwszy polega na zaprzeczaniu. Nie dowierzamy, że bliska nam osoba umarła, nie dopuszczamy tragedii do naszej świadomości. Często uważamy, że zmarły wróci lub wierzymy, że nie umarł. Ten etap przypada pomiędzy śmiercią a pogrzebem. Czasem także na pogrzebie nie wierzymy, że w trumnie leży ciało bliskiej osoby. Niektórzy doznają szoku przy otwartej trumnie i uważają że zmarły tylko śpi i zaraz się obudzi i stanie.

Drugi etap to etap złości. Tu obwiniamy świat, los, Pana Boga, lekarzy, samych siebie a czasem nawet na zmarłą osobę i mówimy: „Ona mogła nam to zrobić”, „Zostawiła nas” . Często uważamy, że mogliśmy nie dopuścić do śmierci, że mogliśmy uratować ukochaną osobę. Często też pojawia się kryzys wiary i uważamy, że Bóg nas opuścił oraz zadajemy sobie pytanie: Dlaczego właśnie nas to spotkało?  Uważamy że bliska nam osoba nie zasłużyła na śmierć bo była: zbyt młoda, zbyt dobra itd.

Trzeci etap to etap rozpaczy. To właśnie na tym etapie dociera do nas nieodwracalność śmierci, dopiero teraz zdajemy sobie co tak naprawdę się stało. I tak zaczynamy rozpaczać, płakać a nasze cierpienie sięga zenitu. To właśnie na tym etapie najważniejsze jest, abyśmy pozwolili sobie na ciernienie i wyrzucili z siebie cały ból.

Etap czwarty to etap pogodzenia się ze stratą i powrót do normalnego życiu już bez bliskiej osoby. Przeciętnie żałoba trwa około roku, jeśli latami nie potrafimy pogodzić się ze śmiercią i nie umiemy żyć bez utraconej osoby warto udać się do psychologa lub poszukać grup wsparcia.

Jak pomóc osobie w żałobie?

Najgorsze co możemy to mówienie: „Nie płacz, będzie dobrze”,  „Czas leczy rany”, „Ja to  przeżyłam, ty też dasz rade”. Takie porady nie pomagają, albowiem osoba w żałobie nie chce rad i pocieszania, chce zrozumienia i wysłuchania. Chce mieć możliwości przeżycia żalu, bólu i wykrzyczenia tego co ją boli. Powinniśmy więc przede wszystkim być z tą osobą i  odwiedzać ją częściej niż dotychczas, dzwonić, być z nią w stałym kontakcie. Czasem nawet nie musimy nic mówić, ważna jest bowiem nasza obecność. Często boimy się rozmawiać o śmierci z osobą w żałobie, bo sami niedawno przeżyliśmy śmierć  i rozmowa z kimś, czyj ból jest świeży, wzbudzi nasz własny ból i przypomni nam nasze własne cierpienie.  Czasem też chcemy być delikatni, nie chcemy się narzucać i w efekcie nie odzywamy się do osoby w żałobie.           A to błąd, bo taka osoba potrzebuje naszej obecności, czasem nawet tej psychologicznej, że wie, że może liczyć na nas w bardzo trudnym okresie swojego życia.  Czasem osoba ta potrzebuje rozmowy, podzielenia się wspomnieniami i bólem a czasem chce by po prostu ktoś podał jej herbatę i posiedział z nią w ciszy..

autor: Izabela Kielczyk